Co się wydaje, Tańcz z nami
Muddy Waters i B.B. King byli dla nich przykładem, udział w licznych festiwalach bluesowych - szansą na sprawdzenie się i zaprezentowanie szerszej publiczności. Solówki wygrywane na harmonijce ustnej, przekorny pomruk kontrabasu i dźwięki gitary budowały atmosferę bluesowego pikniku za każdym razem, gdy pojawiali się na scenie. Klimat, który do tej pory można było uchwycić tylko podczas ich koncertowania na żywo, wychwyciło też nagranie studyjne. Green Grass pokazał to, co potrafi również na płycie pt. Tańcz z nami.
Z połączenia wieloletniej fascynacji, własnej wyobraźni, dzięki której do repertuaru zespołu, oprócz standardów światowej sławy osobowości bluesa, bydgoszczanie dołączali swoje muzyczne trzy grosze i tak zrodził się debiutancki album doświadczonych już muzyków.
Bluesowe ballady, w które wpleciono tekst będące niczym innym, jak prostą prawdą codziennego życia i skoczne kompozycje prowokujące do tańca zarejestrowano w studiu Polskiego Radia PiK, uwieczniając w ten sposób na krążku dziesięć lat pracy bydgoskiej grupy Green Grass.
Tym samym Jacek Herzberg, Michał Kielak, Marcin Grabowski, Miłosz Karczewski i Tomasz Kotowski zrobili i sobie, i słuchaczom upominek z okazji dziesiątych urodzin zespołu. Co z tych dziesięciu lat wspólnego grania dołączyli do historii polskiego bluesa? Zdaje się, że wszystko co najważniejsze, bo i śmiech, i łzy, nadzieję, pokorę i upór, a przede wszystkim bluesowe brzmienie.
Tym więc, którzy czują bluesa, nie pozostaje nic innego jak zatańczyć z nimi i mieć nadzieję, że na następną płytę Green Grass nie przyjdzie czekać im kolejne dziesięć lat.
SKA Gazeta Wyborcza, 25 czerwca 2001